ONŻ II Bańska Wyżna 2009
Lipiec 2009 - czas rekolekcji. Wszystko poukładane do wyjazdu. Na dwa dni przed wyjazdem okazuje się że nie możemy zostawić nierozwiązanych spraw domowych. Nasza Oaza stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Dzień wyjazdu - decyzja - zostajemy. A w głowie myśl - może jeszcze się uda wyjechać? Próbujemy jakoś to wszystko ogarnąć - nerwy, zabieganie... w końcu wyciszenie - Panie Boże jak chcesz nas w Bańskiej to tam będziemy. Z dwudniowym opóźnieniem przyjechaliśmy.
Czas rekolekcji - Święty Czas. Wszystko układa się tak jak chce Pan.
Drugi stopień - EXODUS - trafnie powiedział to na dniu wspólnoty jeden z oazowiczów - kochani, prawdziwy EXODUS zaczyna się wtedy, gdy chcesz jechać na Oazę z czwórką dzieci jednym, małym samochodem - to jest dopiero EXODUS!!!!!!
Nocne wyjście, msza o północy, nabożeństwo do Ducha Świętego - które miało trwać dwie godziny a zakończyło się w środku nocy wspólnym śpiewem... Odnowa przyrzeczeń małżeńskich w pięknym góralskim kościółku w miejscowości Bystre-Słodyczki... Droga Krzyżowa w Ludźmierzu w Sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej - Gaździny Podhala, Nabożeństwo Światła w Krościenku, I wiele, wiele jeszcze wspomnień które trwają ... i najważniejsze - ludzie - otwarc
i na innych, chętni do pomocy i kochający tak jak my Pana Boga. To wszystko sprawiło, że trudno było się rozstać, a nasze łzy zapełniały górskie potoki... Najwierniej o naszej Oazie opowiada Echo Oazowe.
A nam się marzy III stopień w Bańskiej...
Alina i Janek Augustyn
Echo Oazy Nowego Życia II stopnia Bańska Wyżna 2009
- Bańska Wyżna różne rzeczy oglądała, ale tylu ceprów na raz nie widziała.
- A Ksiądz Zbyszek trochę na początku spięty, szybko się rozkręca w tym powiewie świętym.
- Marek jest diakonem, profesja wysoka, jak powie kazanie wyciśnie łzę z oka.
- By plan dnia wykonać już pilnuje Ania, bo oaza coś tu bardzo rozgadana.
- W powołaniu Wojtek się realizuje, w piaskownicy z dziećmi babki wciąż buduje.
- Bożenka piłuje z nami różne gamy i wciąż zapomina, że słuchu nie mamy.
- Jurek jej pomaga dzielnie w tym śpiewaniu- ta pomoc polega na kartki trzymaniu.
- Moderator Zbyszek wszystko obserwuje, i niektórym kartki czerwone funduje.
- Ale aby rozpacz nie była aż taka, na pociechę zaraz funduje lizaka.
- Przyjechała do nas kobitka z książkami, nic nie kupujemy, chętnie oglądamy.
- Panie chcą zakupić książeczki o seksie-mężowie fundują Bieszczadzkie rekolekcje.
- Polszliśmy raz w góry-ponoć grupą całą, ale towarzystwo nam się rozbiegało.
- Najdzielniejszy góral to nasza Marysia, jak ona to robi? -nie wiemy do dzisiaj.
- A Osek i Oli -odjazdowa para, czapki założyli-udają górala.
- Chętnie nam pozują , ładnie uśmiechają , i za każdą fotkę taksę pobierają.
- Pewnej nocy była tu wielka ucieczka, w mroku się zgubiła niejedna owieczka.
- Wszyscy się znaleźli tuż nad wielką wodą , nawet i sandały nie były przeszkodą.
- A w Noc Wielkanocną nie było kazania, to i się obeszło bez tacy zbierania.
- Na Dzień Wspólnotowy wszyscy się zjechali, piosnkę o owieckach piknie zaśpiewali.
- Piotruś nas przedstawił, latka nam policzył, góralskie okrzyki też z nami przećwiczył.. eta, eta?
- Do Słodyczek pikne pary się zjechały i śluby małżeńskie sobie odnawiały.
- Były piękne kwiaty, rączek całowanie i w kościele świętym taneczne pląsanie.
- Chcieliśmy wesela i tort z ananasem, zamiast tego dali kija i kiełbasę.
- Było przy ognisku też wspólne śpiewanie- baranów ryczenie i foczek szczekanie.
- Czas świadectw był trudny dla naszej gromadki, diakon Marek nas znów rozłożył na łopatki.
- Gdyby nasze auta na te łzy jeździły, ładny kawał świata byśmy objeździli.
- Już się zakończyły rekolekcje święte, dziękując za wszystko- kończymy piosenkę.








